Poznań to miasto, które wielu osobom kojarzy się z dynamicznym i chłonnym rynkiem pracy, dużą ilością firm i szansami na rozwój. Nie bez powodu – to jedno z najprężniej rozwijających się miast w Polsce, zarówno jeśli chodzi o sektor usług, jak i przemysł. Mimo to również tutaj coraz wyraźniej widać pewien niepokojący trend: brakuje pracowników w wielu czołowych branżach. Niektóre stanowiska to wręcz zawody deficytowe, a pracodawcy łapią się za głowę, nie mogąc znaleźć odpowiednich kandydatów. I nie, nie chodzi tylko o informatyków – chociaż oni też są wysoko na tej liście. Problem dotyczy zawodów, które jeszcze kilka lat temu wydawały się powszechnie dostępne. Dziś sytuacja wygląda inaczej – czasem dramatycznie.
Dlaczego nie ma komu pracować?
Zmiany demograficzne, migracje zarobkowe, zmieniające się potrzeby rynku – to wszystko sprawia, że rynek pracy w Poznaniu staje się coraz bardziej wymagający. Wiele osób wyjechało za granicę w poszukiwaniu lepszych warunków, a młode pokolenie często nie chce podejmować się fizycznej, trudnej pracy. Do tego dochodzi starzejące się społeczeństwo, które systematycznie zmniejsza pulę aktywnych zawodowo mieszkańców.
Według danych z Barometru Zawodów 2025, przygotowanego przez Wojewódzki Urząd Pracy w Poznaniu, aż kilkanaście zawodów znalazło się na liście deficytowych, co oznacza, że chętnych do ich wykonywania jest znacznie mniej niż ofert zatrudnienia. Pracodawcy nie mogą sobie pozwolić na długotrwałe wakaty, więc coraz częściej oferują lepsze warunki pracy, podwyżki, a nawet szkolenia od podstaw – byle tylko kogoś zatrudnić.
Warto również wspomnieć o zmianach w przepisach i rosnącej automatyzacji. W niektórych branżach zastępuje się ludzi maszynami, co prowadzi do zmniejszenia zapotrzebowania na jedne zawody i jednoczesnego zwiększenia na inne – te, które wymagają obsługi technologii lub wiedzy technicznej. Rynek ewoluuje szybciej, niż pracownicy są w stanie się dostosować.
Zawody deficytowe w Poznaniu – kto znajdzie pracę od ręki?
Wbrew pozorom nie tylko informatycy czy programiści mogą dziś przebierać w ofertach. W Poznaniu brakuje też bardzo wielu specjalistów z sektora usług, rzemiosła, transportu i opieki zdrowotnej. Lista zawodów deficytowych jest długa i zróżnicowana. Poniżej te, które wyróżniają się szczególnie:
1. Pielęgniarki i położne – sytuacja w ochronie zdrowia jest poważna. Braki kadrowe pogłębiają się z roku na rok, a średnia wieku personelu rośnie. Szpitale i przychodnie w Poznaniu oferują premie, dodatki, a nawet mieszkania służbowe, by przyciągnąć kandydatki i kandydatów.
2. Kierowcy samochodów ciężarowych i autobusów – ogromny deficyt, który odczuwają firmy transportowe i komunikacja miejska. Problemem są nie tylko zarobki, ale też warunki pracy – długie godziny, stres i odpowiedzialność.
3. Murarze, cieśle, zbrojarze, dekarze, elektrycy – budownictwo potrzebuje rąk do pracy jak nigdy wcześniej. Mimo dobrej koniunktury wiele firm musi odrzucać zlecenia z braku ekip wykonawczych.
4. Nauczyciele przedmiotów ścisłych i języków obcych – szkoły publiczne, zwłaszcza w dzielnicach o dużej liczbie dzieci, mają problem z obsadą etatów. Brakuje matematyki, fizyki, chemii – ale też angielskiego i niemieckiego.
5. Pracownicy gastronomii i hotelarstwa – po pandemii branża próbowała się odbudować, ale wielu pracowników przeszło do innych sektorów. Teraz zapełnienie etatów w kuchni, na sali czy recepcji to prawdziwe wyzwanie.
6. Pracownicy opieki nad osobami starszymi i niepełnosprawnymi – społeczeństwo się starzeje, a liczba wykwalifikowanych opiekunów nie nadąża za potrzebami. Mimo że praca ta bywa bardzo wymagająca, wciąż jest słabo wynagradzana, co dodatkowo zniechęca kandydatów.

Jak przygotować się na wejście do zawodów deficytowych?
Brak rąk do pracy to z jednej strony wyzwanie, z drugiej – szansa dla osób szukających stabilnego zatrudnienia. Wiele z tych zawodów nie wymaga wieloletnich studiów – często wystarczą kursy zawodowe, które można zrobić w kilka miesięcy. To idealna opcja dla mam wracających na rynek pracy, osób po dłuższej przerwie czy tych, którzy chcą się przebranżowić.
W Poznaniu działa szereg instytucji, które oferują dofinansowane szkolenia i kursy zawodowe – m.in. Powiatowy Urząd Pracy, centra aktywizacji zawodowej, ale też prywatne szkoły policealne i firmy szkoleniowe. Warto śledzić nabory, bo często można uzyskać nawet 100% dofinansowania.
Dobrze też obserwować zmiany w lokalnym rynku pracy – niektóre branże rosną w siłę bardzo szybko. Przykładowo: logistyka, opieka zdrowotna, energetyka odnawialna czy budownictwo zrównoważone – to sektory, które w najbliższych latach mogą generować setki nowych miejsc pracy.
Co mogą zrobić pracodawcy?
Pracodawcy w Poznaniu nie mają łatwo. Walka o pracownika trwa, a standardowe ogłoszenie o pracę już nie wystarcza. Coraz częściej sięgają po niestandardowe rozwiązania – bonusy na start, elastyczne godziny pracy, darmowe szkolenia, prywatną opiekę medyczną, a nawet premie za polecenie pracownika.
Niektórzy decydują się na zatrudnianie cudzoziemców – szczególnie z Ukrainy, Gruzji czy Azji Południowej – i inwestują w ich szkolenie oraz integrację. To jednak również wyzwanie organizacyjne i prawne, bo konieczne są pozwolenia na pracę, zakwaterowanie i pomoc w aklimatyzacji.
Rozwiązaniem może być też współpraca z lokalnymi szkołami zawodowymi i technikami – coraz więcej firm w Poznaniu tworzy klasy patronackie i oferuje praktyki zawodowe. Dzięki temu młodzież uczy się zawodu w realnych warunkach i często zostaje w firmie po ukończeniu szkoły.
Zawody przyszłości – gdzie warto patrzeć z wyprzedzeniem?
Obserwując trendy, łatwo zauważyć, że część zawodów dziś deficytowych z czasem zyska jeszcze większe znaczenie. Warto więc już teraz pomyśleć o inwestycji w przyszłość, zwłaszcza jeśli planuje się powrót na rynek pracy po przerwie czy zmianę branży.
Na liście zawodów, które mogą być nie tylko stabilne, ale też dobrze płatne w perspektywie najbliższych lat, są m.in.: specjaliści ds. OZE (odnawialnych źródeł energii), technicy medyczni, terapeuci zajęciowi, operatorzy maszyn CNC, programiści, ale też opiekunowie medyczni i technicy farmaceutyczni. Wspólny mianownik? Każdy z tych zawodów wymaga konkretnej wiedzy i umiejętności, ale niekoniecznie wyższego wykształcenia akademickiego.
Zawody deficytowe to nie tylko problem – to też ogromna szansa dla tych, którzy chcą się rozwijać, przebranżowić, wrócić do aktywności zawodowej albo po prostu – znaleźć pracę, która ma sens i daje satysfakcję. Poznań to miasto pełne możliwości, ale trzeba wiedzieć, gdzie i jak ich szukać.



Średnia ocena